Czesc Ogi,
Swietnie to wszystko wyglada, mam nadzieje ze jestes szczesliwy i ze wszystkim sobie radzisz w nowym/starym miejscu..
Pisz jak najczesciej i odpoczywaj..
Nie zapomnij o Euro:)
Hej,
tutaj jest trochę tak, że nie bardzo jest dla kogo pracować Pracuję zdalnie, freelance (freestyle?), i jak na razie idzie to całkiem sprawnie… Jednak ten gość co wynalazł Internety to miał Web
Hola!
Kurcze, juz 2gi tydzień w Warszawie a ja ciągle nie moge się pozbierać. Zimno i pada… Strasznie Wam zazdroszczę.
Bloga masz fajnego tylko coś się ostatnio obijasz.
Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki. d.
Beleza?
No nam tu też nie jest łatwo, ale powoli się ogarniamy, w miarę wracamy do normalnego rytmu, tzn. wschód słońca oglądamy, kiedy się budzimy, a nie – kiedy idziemy spać
Powrót do pracy nie jest łatwy, ale za to powrót do treningów capoeiry – super… Jeśli chodzi o bloga, to chciałem jakoś efektownie rozpocząć 2009 rok, ale coś nie mam weny, mam nadzieję, że do marca coś się w tej materii zmieni… Na dobry początek dodaję mapkę z nowym markerem – na naszym nowym pałacu
Pozdr
o
wszystko ok, ale jak dam maksymalny zoom to strzalka wychodzi centralnie na srodku pola… czy to tam masz namiot? wedle brodu?
Nie wierz w google
Czesc Ogi,
Swietnie to wszystko wyglada, mam nadzieje ze jestes szczesliwy i ze wszystkim sobie radzisz w nowym/starym miejscu..
Pisz jak najczesciej i odpoczywaj..
Nie zapomnij o Euro:)
Euro – mam nadzieję, że będę miał już net i że pójdzie na 450 kb… Jak nie to wracam
Chyba że będzie w Br telewizji…
Cześć Ogi
Super to wygląda, przyłączamy się do słów Kaki. Swoją drogą – to ty pracujesz tam dla Brazylijczyków czy robisz coś zdalnie ?
Pozdro – Szami i Lou
Hej,
Pracuję zdalnie, freelance (freestyle?), i jak na razie idzie to całkiem sprawnie… Jednak ten gość co wynalazł Internety to miał Web
tutaj jest trochę tak, że nie bardzo jest dla kogo pracować
stary dogmatow prosze nie podwazac!
na poczatku bylo google
No dobra, przeprosiłem się z google. Niestety nie mogę wstawić tu mapki, ale poprawiłem link. Teraz mam na dachu taki marker
España!
Hola!
Kurcze, juz 2gi tydzień w Warszawie a ja ciągle nie moge się pozbierać. Zimno i pada… Strasznie Wam zazdroszczę.
Bloga masz fajnego tylko coś się ostatnio obijasz.
Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki. d.
Beleza?


No nam tu też nie jest łatwo, ale powoli się ogarniamy, w miarę wracamy do normalnego rytmu, tzn. wschód słońca oglądamy, kiedy się budzimy, a nie – kiedy idziemy spać
Powrót do pracy nie jest łatwy, ale za to powrót do treningów capoeiry – super… Jeśli chodzi o bloga, to chciałem jakoś efektownie rozpocząć 2009 rok, ale coś nie mam weny, mam nadzieję, że do marca coś się w tej materii zmieni… Na dobry początek dodaję mapkę z nowym markerem – na naszym nowym pałacu
Pozdr
o